Uwielbiam śluby, są piękne, uroczyste, mają w sobie taką niezwykłą magię, że zawsze się wzruszam.. a ten, na którym byłam wczoraj był wyjątkowy, bo to pierwszy ślub wśród moich znajomych. Było fantastycznie, wyglądali cudowanie no i ta atmosfera wszystkich bliskich osób razem, coś pięknego… Po uroczystości w Trybunale Koronnym, zebraliśmy całą szczęśliwą 13 i poszliśmy razem do baru.

Na początku miałam ambitny plan pójść na 17 na tbc, a później na Ewę Chodakowską i nawet zabrałam ze sobą torbę sportową, ale oczywiście w takim towarzystwie na planach się skończyło. Oglądając jak Kamil Stoch zdobywa złoty medal, wspominając i śmiejąc się spędziliśmy w końcu w Incognito ponad 5 godzin, a potem zaliczyliśmy (nie)mały clubbing ;D

W międzyczasie napisała do mnie moja przyjaciółka, która teraz mieszka w Warszawie, że akurat przyjechała i chętnie wybrałaby się do klubu, a później nocowała u mnie. No idealnie po prostu!!! Genialny wieczór ze wszystkimi najbliższymi, których mogłam sobie wymarzyć! I na zakończenie mega udanej imprezy, od 3 w nocy ploty do samego rana. Uwielbiam takie chwile, chill, zabawa, zero stresu.

A dziś, żeby pozbyć się wszystkich toksyn 1,5h na siłce + sauna… Mam nadzieję, że nie ma już śladu po wczorajszych drinkach ;D

A jak tam Wasz weekend? ;)

 top: Stradivarius

spódnica: Primark

naszyjnik: Tally Weijl