Wpisy z tagiem: zdrowie

    Podsumowanie ostatnich dni

    9

    Ahhh po tylu dniach pracy w końcu dochodzę do siebie ;) Wreszcie jest czas na siłownię, jedzenie na spokojnie a nie w biegu , leżenie, oglądanie telewizji i czytanie książki, a przede wszystkim na bloga! Wczoraj po całym dniu na uczelni tbc i abs. A dziś upragniony i w pełni zasłużony chillout <3 Wstałam o 10, kawka, pyszne śniadanko – owsianka z musli, jogurtem naturalnym, jabłkiem i cynamonem. Mniammm… Zakupki, spacer z psem, na obiadek kus kus z brokułem, marchewką i kurczakiem.  Zaraz znowu spacer. Jest tak pięknie i słonecznie! Nie wiem jak to się dzieje, że co roku, kiedy robi się już tak ciepło cieszę się jak małe dziecko, a jaki Bajt jest szczęśliwy, że wreszcie ktoś ma ochote pobiegać z nim na dworze!

    Dziś z przyjaciółką wybieramy się na Ewę Chodakowską i zumbę, a wieczorkiem seans w Multikinie ze środami z Orange. Idę na „Non-stop”, po trailerze wydaje się dobry i trzymający w napięciu. Zobaczymy.. ;)

    Mam dzisiaj mixik imprezowo pracowych zdjęć z ostatnich dni:

    Na samej górze 1 zdjecie z Gas Show. Taki Pan sobie chciał ze mną zrobic na pamiątkę ;P Poznajecie? Dalej Targi Agro w Kielcach, świetna atmosfera, fajna ekipa, czas zleciał meega szybko tak jak chciałam. Niżej imprezy w Shine i Czeko z przyjaciółkami. A na samym dole: goździki które dostałyśmy od Panów na Targach Agro, z okazji Dnia Kobiet, moje dzisiejsze śniadanko, nasz Dzień Kobiet z dziewczynami w Kielcach: Kadarka i wiśniowa naleweczka od naszej Babci – właścicielki pensjonatu ;) A ostatnie jest jeszcze z Expo Sweet z Mają ;*

    A na następny post mam przygotowane, długo wyczekiwane zdjęcia z lookbooka Dominiki Dziewulskiej, mojej znajomej, początkującej projektantki ;)

       Kolejne pracowite dni za mną… W sobotę odbył się coroczny bal charytatywny w gościńcu Horyzont, połączony z aukcją obrazów oraz pokazem autorskiej kolekcji Art Atelier Agnieszki Tokarz – Iwanek. Było cudowanie jak zawsze. Od godziny 20 już trwały przygotowania makijaży i fryzur. Piękne upięcia na naszych włosach wyczarowała Dominika Gieroba ;) A sam pokaz odbył się dopiero po 23. To oczekiwanie aż wszystko się zacznie jest zawsze strasznie męczące, jednak w towarzystwie innych 5 dziewczyn z naszej Agencji czas zleciał niewiadomo kiedy. To jest właśnie piękne, że łączą nas nie tylko stosunki typowe dla osób współpracujących ze sobą, ale prawdziwa przyjaźń. Uwielbiamy przebywać w swoim towarzystwie, zawsze mamy sobie milion rzeczy do opowiedzenia, co która robiła i gdzie występowała ;) No i oczywiście, najważniejsze – tysiące pamiątkowych zdjęć ;)

       Z pokazu wróciłam o 2 w nocy! A o 6 wstałam na busa do Warszawy i prosto na sesję zdjęciową kolekcji dyplomowej młodej projektantki – Olgi Zakrzewskiej z Warszawskiej Szkoły Projektowania. Sukienki były przepiękne, wszystkie z łączonych materiałów: czarnej skóry, matowej, kawowej i beżowej satyny i czarnego szyfonu. Spałam w sumie 4h ale na sesji dałam radę, była przesympatyczna atmosfera i bardzo sprawnie szła nam współpraca ;) Ale mimo tego po 8 godzinach byłam już naprawdę wykończona, zamiast do Pure, pojechałam prosto do domku i resztę wieczoru spędziłam przed TV i komputerem.. Każdy czasem ma prawo do małego lenistwa ;P

         Za to dziś już odwiedziłam siłownię: godzina tbc, godzina power jogi a następnie pół godziny na bieżni i sauna <3

        Teraz czas na zdrowy obiadek, kasza jęczmienna z warzywkami i kurczakiem na parze <3 A potem biegnę pozować na Warsztatach Fotograficznych w Centrum Kultury ArtBem na Bemowie, kolejny raz przed obiektywem Asi Jotki ;)

     

    No i jeszcze relacja z pokazu:

    Ukochany team, od lewej: ja, Daria, Aga, Karolina,  Klaudia, Śliwa :*

    spódnica: Primark

    top: select

    naszyjnik: Tally Weijl

    kolczyki: Stradivarius

    szpilki: select

    Japońskie inspiracje

    3

    Wczoraj byłam w kinie na filmie „47 Roninów”, baśniowej powieści o samurajach chcących pomścić śmierć swego króla. Sama fabuła nie zrobiła na mnie wielkiego wrażenia, za to cała otoczka filmu, pokazany krajobraz kraju kwitnącej wiśni mnie zachwyciła. Tradycyjne kostiumy,  barwna scenografia, piękne królestwa, przytulne wioski i ogromne zamki. Kultura Japonii fascynuje mnie od dawna, marzę żeby kiedyś pospacerować po tłocznych ulicach Tokio i odwiedzić te wszystkie piękne miejsca które znam tylko ze zdjęć i filmów.

    Seans zainspirował mnie do tego stopnia, że  wczuwając się w klimat Japońskiej restauracji, sama postanowiłam w tradycyjny sposób podać w domu sushi :D

    Zumbastycznie ;)

    2

    Cała Polska oszalała na punkcie zdrowego odżywiania, uprawiania sportu i ogółem – bycia fit. Oszalałam i ja, a zaczęło się jakieś 2 miesiące temu. Oczywiście miałam wcześniej jakieś tam zrywy, ale trwały max 3 tygodnie i odechciewało mi się jakichkolwiek diet. Teraz jestem silna i nie poddaję się, nie potrafię już nawet przeżyć dnia bez ćwiczeń, chociażby kilku brzuszków. Chyba po prostu weszło mi to już w nawyk. Na początku codziennie ćwiczyłam w domu na OrbiTrecku, potem urozmaiciłam ćwiczenia treningami z Ewą Chodakowską – skalpel lub killer. Jednak na stałe jej wyznawczynią nie zostałam. Choć przyznaję, śledzę na bieżąco facebooka, wszystkie metamorfozy i ciekawe przepisy, to po prostu jeśli chodzi o sam trening, potrzebowałam czegoś żywszego. I znalazłam – Mel B, Tiffany i jeszcze kilka filmików z fit dance i aerobikiem. Mega pozytywne zmęczenie i jak to mówi Chodakowska, istna eksplozja endorfin szczęścia. Jedynym minusem było ćwiczenie w samotności, trenerka mówiąca do Ciebie z ekranu laptopa nie da tych emocji które można odczuć na wspólnym treningu. I właśnie to dzisiaj poczułam, ogromną radość i energię bijącą od wszystkich dziewczyn. I zakochałam się w zumbie od pierwszego wejrzenia, a raczej tańczenia ;D

    A teraz czas na zasłużoną kolacyjkę: jogurt naturalny z musli, rodzynkami, żurawiną, pestkami dyni i słonecznika ;)

    Udanego wieczoru ;*

    Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia, dlatego dziś u mnie królują kanapki z pełnoziarnistego chleba z dynią z serem oraz łososiem i paluszkami surimi. Do tego bukiet warzyw: sałata, pomidor, ogórek, rzodkiewka, jedno jajko a wszystko posypane pestkami słonecznika. Do tego świeżo zmielony czarny pieprz oraz pieprz cayenne i jak najmniej soli. A po śniadanku półgodzinny spacerek z psem i poranny chillout z Wojciechem Cejrowskim na Karaibach ;)

    A żeby móc w wakacje pokazać się na plaży, choć niestety raczej nie na Karaibach, to już za chwilke zaczynam brzuszki i pośladki z Mel B:

    http://www.youtube.com/watch?v=2vqhhaYkDiI

    http://www.youtube.com/watch?v=wyRaOUbibG0

    http://www.youtube.com/watch?v=rsOwRoaRh4I

     

    Polecam! ;)

    So this is my beginning ;)

    2

     

    No i stało się

    Moje noworoczne postanowienie ciążyło nade mną od dwóch tygodni, jednak cały czas wygrywały z nim wymówki: nie mam czasu, bo muszę poświczyć, bo sesja, bo praca, ciągle tylko bo i bo. Obiecałam sobie BOwiem, że zacznę pisać bloga. Marzyłam o tym już od dawna, wyobrażałam sobie jak zdjęcia moich codziennych przebieranek przed lustrem, czy też kulinarnych przebojów będą widniały na blogu komentowane później przez setki albo nawet tysiące czytelników ;D

    Wiem, że początki zawsze są trudne i z pierwszymi postami zamiast kilku zer po jedynce w komentarzach, zobaczę same zera ; ) Jednak mimo tego, postaram się nie poddawać i w miarę możliwości realizować cel.

    Będe pisać o wszystkim co wpadnie mi akurat do głowy, wszystkim co dotyczy mnie bezpośrednio, lub pośrednio, trochę o modzie, o urodzie, fitnessie itp.. Krok po kroku, z każdą notce odkryję trochę siebie i mojego świata ;  ) 

    Pozdrawiam i zapraszam!